PiS (pod)palił swoją gwiazdeczkę

Kaja się obraziła i wyszła

 

Kaju, biedna ta Twoja imienniczka. Nikt jej nie rozumie. Dzisiaj się obraziła na większość parlamentarną.
Gwiazdeczkę rozpalili, żeby zasłona dymna poszła na decyzję Europy o łamaniu praworządności w Polsce. A ona przecież chciała świecić.
Znam ten ból, kiedy Cię rządzący używają jako parawanu dla swoich kombinacji…
Z tą różnicą, że Ty walczysz o dobrą sprawę, a ona – mam wrażenie – o autopromocję, która przyniesie nazwisko i synekurę.
A jednak żal mi jej. Jest używana od dłuższego czasu, a dzisiaj chyba to zrozumiała. To musiał być dla niej szok.
Uważałabym ze słowem: używana, bo nam jeszcze proces wytoczy. Ale masz rację. Tylko, że teraz już wie, że jest tematem zastępczym. A może jeszcze nie wie?
Jakby nie wiedziała, to by nie wyszła. A co do procesu… trudno wytaczać proces o mówienie prawdy.
Ależ Mateuszu. W Polsce zawsze było kilka prawd, w tym ta trzecia tischnerowska. Kto wie czy nie najważniejsza.
W tym przypadku to święta prawda, czyli pierwsza według księdza Tischnera. Została użyta. Sama się prosiła.
I sobie zasłużyła gwiazdeczka.
A uciekała jak kometa…
I spaliła się w ogniu innych jej podobnych. Znów wąż zżera swój ognisty ogon.
A że nie ma dymu bez ognia, to i smród się rozszedł…
Rating: 5.0/5. From 11 votes.
Please wait...

Facebook Comments