Dwa zakazy – tysiące reakcji

Jeśli naziole złamią prawo łatwiej będzie ich rozwiązać

 

Kaju, Prezydent Warszawy zakazała Marszu Niepodległości w Warszawie. Ci, którzy protestowali przeciwko zakazowi Marszu Równości w Lublinie, znowu będą chyba protestować…
Mateuszu, marsz marszowi nie równy.
Marsz Równości nie jest równy?
Marsz Równości kontra marsz nazioli? Nie. Bo nie mam wątpliwości kogo by tam nie zabrakło.
Rozumiem, są równi i równiejsi…
Niektórzy mają nierówno. Pod sufitem.
Wolałbym, żeby marsz został rozwiązany, kiedy organizatorzy złamią prawo. Nie rozumiem zakazu.
Może pani prezydent przestraszyła się, że wycieńczona chorobami policja nie da rady miłośnikom rac i brunatnych koszul?
O strach jej nie podejrzewam. Ale rzeczywiście policja w naszym państwie się sypie. Jak i całe państwo. Kiedy władza centralna zawodzi, odpowiedzialność spada na samorządy.
A ja się obawiam, że ten zakaz rozsierdzi tych, którzy na tę okazję szykowali się od roku.
No tak. Cel życia przez cały rok – szykowanie się do ustawki. Można się wkurzyć.
Przewidujesz „rozpierduchę”?
To chyba niezależne od zakazu…
Nie chciałabym wtedy być na ulicach Warszawy.
Taka tradycja. Kiedy „patrioci” zjeżdżają do stolicy, lepiej się schować.
Jaki rząd, tacy patrioci.
Za poprzedniego byli tacy sami. To ponadczasowa „formacja mentalna”.
Tak, bezmózgowie to stan umysłu.
A jednak uważam, że prawo do demonstrowania jest prawem człowieka i nie należy mu go odbierać dopóki on nie złamie prawa.
Prewencyjny zakaz tylko doleje oliwy do ognia. I ze stulecia niepodległości wyjdzie kicha stulecia.
Rating: 3.8/5. From 6 votes.
Please wait...

Facebook Comments