Rok temu urodziło się Tak czy Nie

Dziękujemy, że jesteście z nami od 100 odcinków

 

Kaju, pamiętasz, jak do mnie napisałaś po raz pierwszy? To było 5 stycznia 2017. Kilka godzin po konferencji prasowej, na której moi współpracownicy postanowili mnie zniszczyć.
Pamiętam Mateuszu, napisałam do Ciebie, bo pomyślałam, że wsparcie obcej osoby przyda Ci się.
A ja znalazłem Twoją wiadomość dopiero pod koniec roku. Już w grudniu. Zrobiliśmy wywiad. Ale się zaprzyjaźniliśmy i zaczęliśmy rozmawiać regularnie.
Prawie rok milczenia. Opłaciło się
Czasem warto poczekać…
A wiesz, że nam dziś stuknęła setka?
A wiesz, że dzisiaj nam minął rok?
Wiem od Ciebie. Ale jakoś za bardzo trąci mi to „patriotyzmem” – 100 Tak czy Nie na stulecie.
Raczej 100 Tak czy Nie na rocznicę! To lepsze, niż patriotyczne ławeczki na stulecie…
Zaplanowałeś nasz setny odcinek na koniec 2018? Przecież pierwotnie miało być co piątek.
Nie da się rozmawiać według harmonogramu. To zależy od spraw, nie od kalendarza.
To jasne, dlatego zadzwoniłam do Ciebie nad ranem, że zatrzymali Frasyniuka, żeby Czytelnicy dowiedzieli się od nas.
Nie jesteśmy serwisem newsowym. Ale staramy się być na bieżąco. Pilnujesz tego. Dziękuję.
Wiem, jestem wkurzająca, ale tak się umówiliśmy.
Sądzę, że nie pozostaję dłużnym w tej kwestii.
Myślę, że to dopiero początek…
Mam taką nadzieję. Lubię nasze rozmowy. Kontynuujmy. Bez presji, na luzie, ale nie odpuszczajmy.
Jeśli nasi Czytelnicy będą chcieli nas nadal czytać to nie odpuszczajmy…
Myślę, że to jest moment, żeby podziękować czytelnikom. Bez nich nie byłoby po co pisać.
Dziękujemy Państwu. I tym, którzy są z nami i tym przeciw nam. Gwarantujemy, że jeszcze damy ognia. I to jeszcze przed Nowym Rokiem.
Rating: 5.0/5. From 8 votes.
Please wait...

Facebook Comments