Pan literat i pani literatka

A jaka jest żeńska forma od półgłówka?

 

Pani dziennikarko, czy można do Pani mówić – „pani redaktorko”?
Chybaś oszalał. Nigdy nie byłam nawet dziennikarką (choć to jeszcze zniosę), ale redaktorką? Nigdy!
Ojej! Skąd ta wybuchowa reakcja?
Ponieważ organicznie nie znoszę – w tym przypadku – poprawności politycznej. Wywalczyłam sobie na wizytówkach najpierw: kierownik oddziału gazety, a później: redaktor naczelny radia. Podkreślam: wywalczyłam.
Pani nauczyciel, pani aktor, pani ekspedient… hmmm…
Pani chirurżko, pani ministro, pani psycholożko? No proszę Cię.
Nie jestem w tej sprawie fundamentalistą. Ale wiem, że język żyje. I stosunki społeczne się zmieniają. Czasami język nie nadąża, czasami próbuje wyprzedzać.
Nie wyobrażam sobie tej, skądinąd pięknej chwili, kiedy będziemy mieć panią prezydentkę, ew. panią premierkę. Toż to śmiech na dzień dobry.
Mieliśmy już kilka premierek…
Nie, Mateuszu. Premierów. Te sfeminizowane formy odbierają powagę. W szkole: dyrektorka było pogardliwe. Dla mnie nadal jest.
A Ty, Kaju, jesteś autorem swoich tekstów, czy autorką? Współautorem naszych dialogów, czy współautorką?
Wolałabym być współautorem, ale ulegnę w tym przypadku.
Jak już mówiłem… nie jestem fundamentalistą. Ale jestem otwarty na zmiany. I wierzę, że każdy może mieć wpływ na to, kim jest. Również na wizytówce.
Wyobrażasz sobie zacne grono profesorskie, nadające tytuł doktorki honoris causa?
Kiedyś nie do pomyślenia była „aktorka”. I nie do pomyślenia była kobieta naukowiec.
Dlatego pojednawczo napiszę tak: jeśli pani chce być naukowczynią to jej wybór. Ja pozostanę przy swoim: jestem redaktor Kają Kunicką. Nigdy: redaktorką.
Rating: 5.0/5. From 3 votes.
Please wait...

Facebook Comments