Ciąg dalszy nastąpi…

Wygrana, czy tylko minimalizacja strat?

 

To co, Mateuszu? PiS ma drugą kadencję w kieszeni?
Nie lubię prorokować. Ale pamiętam, jak 3 grudnia 2015 mówiłem, że czekają nas 2-3 kadencje. Co najmniej. Coraz bardziej widzę, że miałem rację.
Gorzka to satysfakcja. Ale przy rozdawnictwie godnym zasobów Midasa trudno się dziwić sondażom, dającym PiS wygraną w okolicach 43 procent.
Rozdawnictwo mobilizuje ich elektorat. Ale przecież nie im przeciwny. Niestety, opozycja nie myśli o tym, jak wygrać wybory, ale jak wygrać konkurs piękności.
Dobre porównanie. Mam wrażenie, że w tym konkursie „koalicja” sypie sobie nawzajem szklaną stłuczkę do pantofelków, uśmiechając się przy tym do kamer.
Zastanawiam się, czy jeszcze mam na kogo głosować.
Niestety, wszystko wskazuje na to, że znów trzeba będzie głosować PRZECIW. Przeciw groźbie konstytucyjnej większości dla PiS.
Ja nie mam nic przeciwko głosowaniu przeciw. Bo „przeciw” zawsze jest „za”. Jeżeli jednak różnice przestają być znaczące?
To wrzuć wszystkich z „koalicji przeciw PiS” do jednego wora! Przecież ona jest i pro, i anty! A potem wytłumacz tym bez ślubu, tym spod Tęczy, tym przeciw wspieraniu biznesmena Rydzyka, zwolenników rozdziału Kościoła od Państwa, (przykładów różnic są setki), że da się połączyć w tym worku PO, PSL, SLD, Razem, Zielonych i resztę – wybacz – politycznej drobnicy, w tej koalicji przeciw PiS. Po prostu się nie da!
Nie wiem, co się da połączyć. Jeżeli jednak nie uda się współpracować przed wyborami, dlaczego miałoby się udać po wyborach? I jaki sens ma bycie wyrazistym na marginesie, kiedy można być w środku, mając wpływ? O Polskę chodzi, czy o własne dobre samopoczucie?
O to, żeby PiS nie zdobył w wyborach większości konstytucyjnej. Bo o zwycięstwie już nawet nie marzę.
Wydaje mi się, że wiem, jak można by wygrać. Ale sztab nie jest nawet zainteresowany rozmową. Mówię o wygranej, nie o minimalizacji strat.
Ooo!, to mamy temat na kolejną rozmowę.
Rating: 3.7/5. From 9 votes.
Please wait...

Facebook Comments